Koniec męczarni

Ostatnia sesja roku bardzo dobrze podsumowało to co działo się przez cały rok na naszym parkiecie. Kosmetyczne zmiany indeksów oraz oddanie na koniec dnia całego wzrostu to prawie standard naszej giełdy. Jedynie obroty były trochę niższe niż zazwyczaj, ale pewnie do średniej wiele nie zabrakło. Finalnie WIG20 stracił 0,08% a w całym roku prawie 6%. Mniejsze spółki, co też było pewną tradycją, zachowały się lepiej. Wprawdzie spadek indeksu mWIG40 o 0,19% w tę tradycję się nie wpisuje, ale w skali roku indeks ten stracił jedynie 0,03%. Najsilniejsze dzisiaj, jak i w całym roku były warszawskie maluchy, które dzisiaj urosły o 0,51%, a w skali roku zyskały prawie 14%. To co dzisiaj udało się naszej giełdzie, co raczej było rzadkością w mijającym roku, to lepsze zachowanie od parkietów europejskich. DAX stracił 0,66%, CAC40 0,91%, a FTSE100 0,76%.

 

Każdy zastanawia się co przyniesie nam nowy rok. Na pewno można liczyć na większą ilość atrakcji niż w 2019 roku. Kluczowym elementem nadal pozostaje kwestia wojen celnych, gdyż trudno się spodziewać aby prezydent Trump nagle „odpuścił” sobie mieszanie we światowym kotle. W sukurs jego działaniom idą banki centralne, które przez ultra łagodną politykę monetarną oraz ponowne uruchomienie luzowania ilościowego próbują odsunąć widmo recesji. W takiej sytuacji trudno spodziewać się, że gwiazdy tego roku, czyli obligacje, będą świeciły równo mocno. Na naszym rodzimym podwórku warto pamiętać o zbliżających się wyborach prezydenckich. Wprawdzie nie mają one aż tak dużego znaczenia jak wybory parlamentarne, ale zawsze niosą za sobą odrobinę ryzyka. Warto również zerkać na PPK w którym niektórzy dostrzegają jeźdźca na złotym koniu zdolnego do ochrony naszej giełdy przed totalną marginalizacją. Pozostaje na koniec złożyć tradycyjne chińskie życzenia. Abyście żyli w ciekawych czasach.

 

Piotr Banasiewicz, Private Wealth Consulting.